English version Strona główna

   Robert Cheezic w Polsce




15 lipca 2007 w Puławach odbył się pokaz polskich studentów TSD przed założycielem Federacji CTSDF - Wielkim Mistrzem Robertem Cheezic`em 10 dan. To była trzecia (1992 i 2005) wycieczka Mistrza Cheezic`a do Polski. Wycieczka, bowiem za każdym razem oprócz spraw związanych z TSD, nasz Szef odwiedza historycznie ważne miejsca dla Polski. Pokaz był za razem punktem kulminacyjnym egzaminu na stopnie uczniowskie – gup – w TSD. Nasi adepci wykonywali wybrane formy, formy z bronią, kopnięcia, samoobronę, walki oraz tradycyjnie na koniec rozbicia desek. Największe brawa zebrała Pani Teresa Orłowska z sekcji kobiecej z Końskowoli. Dodajmy, że Pani Teresa na egzaminie była z 25 letnią córką Łucją … - brawa za odwagę. Podczas pokazu byli też obecni inni zagraniczni goście – Mistrz Aldwin Lee z Holandii 5 dan TSD i 4 Haedong Kumdo, Mistrz Adam Gorski 4 dan, Nancy Robinson 3 Dan, Nancy Coutu 2 Dan, Neil Mascola 2 Dan, Lyle Coviello 2 dan. Z nieukrywaną satysfakcją słuchaliśmy miłych słów pod adresem naszych tangsoodoków, tym bardziej, że wypowiadali je posiadacze najwyższych stopni. Ciągle podało pytanie: „ile on (ona) trenuje i dlaczego ma tylko taki stopień”.

Po pokazowym egzaminie odbyło się uroczyste wręczenie certyfikatów za stopnie i wręczenie dyplomów dla zasłużonych dla TSD oraz „Studentów Roku”.

Część z zagranicznych gości udała się do drugiego dojang na egzamin na II dan Marcina Kostyry. Egzamin zawierał wszystkie elementy tak jak na stopnie uczniowskie, z tą różnicą, że stopień trudności był inny. Tradycją w CTSDF jest, że w egzaminach na czarne pasy mogą uczestniczyć tylko osoby, które posiadają dan (nawet żona Marcina Kostyry – Urszula - musiała czekać w innym pomieszczeniu).

Po egzaminach ekipa zagranicznych gości udała się na nocleg do Kazimierza Dolnego. Następnego dnia (16 lipca) po krótkim spacerze po Puławach, przejechaliśmy do Lublina, po drodze zajeżdżając do popularnej Karczmy. Jadło podane gościom w nietypowy sposób zrobiło wrażenie – żurek w chlebie oraz korytko grilowe. Dla naszych gości było to na tyle nietypowe, że robili zdjęcia, na stronie Mistrza Lee z Holandii widać wspomniane korytko www.tangsoodo.nl. W Lublinie grupę oprowadzał nasz wspaniały przyjaciel Piotr Bernat, który mało tego, że świetnie mówi po angielsku, to umie opowiadać o historii i zabytkach Lublina.

Wieczorem - wspólne biesiadowanie GM Cheezic`a ze studentami oraz rodzicami na ognisku w miejscowości Rudy, k. Puław (skończyło się po północy). Każdy mógł porozmawiać, wymienić uwagi, niektórzy z naszych studentów nawet skusili się na mały sparing z gośćmi, oczywiście na bezpiecznych zasadach semi-contact`u.

W następnych dnia goście z USA i Holandii zwiedzali Częstochowę, Oświęcim, Wadowice, Kraków i Wieliczkę. Wstrząsające wrażenie zrobił obóz w Oświęcimiu, niektórzy nawet płakali. Mistrz Lee wspominał, że ktoś z jego rodziny stracił życie w tym miejscu i po powrocie do Holandii odwiedzi krewnych i przekaże wyrazy szacunku. W Wadowicach oczywiście zwiedzanie Domu Wojtyłów a później deser z kremówek. Wawel i Wieliczka to miejsca, z których Polacy są dumni a pozostali nam zazdroszczą – tak było i tym razem.

Nasi goście zachwycali się polskim jedzeniem – młodzi chłopcy Neil, Lyle, wychowani na hamburgerach, zachwycali się żurkiem. Pan Robinson przez cały tydzień jadł tylko pierogi, a GM Cheezic – jadł od placków ziemniaczanych, barszczy wszelkiej maści, naleśników, po ulubione gołąbki, które robiła jego babka jak był mały (babka Mistrza Cheezic`a była Polką).

Po raz kolejny doświadczyliśmy, że Wielki Mistrz nie jest człowiekiem spoza naszego wymiaru – to zwykły człowiek, który żartuje i zachowuje się normalnie. Był bardzo zadowolony jak mały Kuba Kostyra mówił do Niego: „dziadek”. Podczas podróży nieklimatyzowanym (sic) busem, Bob (jak mówią na GM Cheezic`a przyjaciele) najmniej narzekał. Podczas ogniska to on inicjował rozmowy i z dziećmi i dorosłymi. Obyśmy mieli jak najwięcej takich 10 dan, którzy mimo wielkiego prestiżu, nadal pozostają normalnymi ludźmi.

Tang Soo!


« powrót do poprzedniej strony

do góry

::: Czy wiesz, że... :::


Tang Soo Do to sztuka samoobrony wywodząca się z Korei




Losowe zdjęcie





WYSZUKIWARKA





Logowanie
dla członków Federacji


Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie materiałów zawartych na stronach www bez zgody autora jest zabronione.
Projekt strony i administracja:
Mr. M ; DHTML Menu By Milonic JavaScript